WRiA
|
płk rez. mgr inż. Piotr Kowaluk Warszawa, 28 czerwca 2012 r.
Centrum Wyszkolenia KawaleriiCzy zostały tylko ślady podków?
|
| Lp. | Przedmiot | Współczynnik |
| 1 | Wartość moralna | 10 |
| 2 | Wychowanie wojskowe | |
| 3 | Dowódca | 7 |
| 4 | Instruktor | 6 |
| 5 | Wykonawca | |
| 6 | Jazda konna | |
| 7 | Wyszkolenie bojowe | |
| 8 | Wyszkolenie strzeleckie | 5 |
| 9 | Nauka o koniu | 4 |
| 10 | Pielęgnacja koni i broni | |
| 11 | Historia wojskowości | |
| 12 | Wychowanie fizyczne | |
| 13 | Łączność | 3 |
| 14 | Pionierka | 2 |
| 15 | Organizacja | |
| 16 | Broń pancerna | |
| 17 | Lotnictwo | |
| 18 | Geografia wojskowa | |
| 19 | Inne | 1 |

CWK - Szkoła Podchorążych Kawalerii, przekazanie sztandaru między starszym i młodszym rocznikiem. Foto: Ze zbiorów st. sierż. Macieja Wiśniewskiego.
Porządek dnia Szkoły Podchorążych Rezerwy Kawalerii (wyciąg z Tymczasowego regulaminu wewnętrznego 1928 - 1929).
- 5.00 - pobudka
- 5.00 - 5.15 - ubieranie się, porządkowanie sal
- 5.15 - 5.30 - apel i modlitwa
- 5.30 - 6.20 - czyszczenie i karmienie koni
- 6.20 - 6.50 - mycie się, ostateczne porządkowanie sal
- 6.50 - 7.10 - śniadanie
- 7.15 - 11.00 - ćwiczenia
- 11.00 - 12.00 - czyszczenie i karmienie koni
- 12.00 - 14.00 - obiad i wolne
- 14.00 - 16.00 - ćwiczenia
- 16.00 - 16.30 - czyszczenie broni i rzędów końskich
- 16.30 - 18.00 - czyszczenie i karmienie koni
- 18.00 - 18.20 - kolacja
- 18.20 - 20.45 - wolne
- 20.45 - 21.00 - apel i rozkaz
- 21.15 - gaszenie światła
Warto zwrócić uwagę, że w porządku dnia trzykrotnie przewidziano czyszczenie i karmienie koni, które zawsze odbywało się przed posiłkami podchorążych.
[ Do spisu treści. ]
Sposób postępowania z koniemRotmistrz Stanisław Radomyski w swoich wspomnieniach opisanych w książce pt. “Pożegnanie z kawalerią” przedstawił następujący opis postępowania podchorążych z końmi: “Nasze konie otrzymywały dziennie po 4,5 kg owsa (rano 1,5 kg, w południe 1 kg i wieczorem 2 kg) oraz po 4 kg siana (rano 0,5 kg, przed południem 0,5 kg, w południe 1,5 kg, po południu 0,5 kg i wieczorem 1 kg). Ponieważ stałe karmienie owsem powodowało osłabienie czynności przewodu pokarmowego, dodawało się koniom sieczki (nie krótszej niż 2 cm) w ilości 2 kg dziennie w trzech porcjach wraz z owsem. Nadto na jednego konia otrzymywaliśmy po 1,5 kg słomy dziennie na ściółkę. Czyszczenie i karmienie koni odbywało się trzy razy dziennie od godziny 5.30 do 6.20, od godziny 11.00 do 12.00 oraz od godziny 16.30 do 18.00. Trzeba było je oporządzić (karmić i czyścić) w warunkach polowych z jeszcze większą dokładnością niż w warunkach koszarowych. Wtedy koń wymagał szczególnie starannej pielęgnacji. Nie jest przesadą, że w kawalerii bardziej troszczono się o konia niż o ułana. (podkreślenie autora artykułu) Chory ułan bez żadnego rozgłosu kierowany był do Izby Chorych, gdzie dostawał w zależności od dolegliwości aspirynę, maść na czyraki lub olej rycynowy. Natomiast chory koń powodował nie lada sensację, a służba weterynaryjna składała zaraz, Bóg sam wie gdzie, obszerne meldunki na ten temat oraz oddzielne meldunki o postępach w jego leczeniu. Ułan zaś, który konia ochwacił, okulawił czy odparzył, przedstawiany był zaraz do raportu karnego i najsurowszej kary.”
“Znakowanie” koni agresywnych. Konie, podobnie jak ludzie, mają swoje charaktery (nie zawsze dobre). Zdarzało się, że kawaleryjski rumak służący w Centrum Wyszkolenia Kawalerii miał wplecioną w grzywę lub w ogon (niekiedy w oba miejsca) czerwoną kokardkę. Było to wizualną oznaką i jednocześnie ostrzeżeniem, że kopytny gryzie lub kopie (lub jest skłonny i ugryźć i kopnąć).
[ Do spisu treści. ]
Żurawiejki i ułańska fantazjaŻurawiejka to forma krótkiej, wykonywanej podczas nieoficjalnych uroczystości, przyśpiewki dotyczącej konkretnej jednostki kawaleryjskiej. Prawdopodobnie wywodzi się jeszcze z armii carskiej. Przyjęła się i była powszechna w jednostkach kawaleryjskich II Rzeczypospolitej. Wszystkie pułki ułańskie, szwoleżerów i strzelców konnych miały swoje żurawiejki (nawet po kilka). Swoje żurawiejki mieli również podchorążowie z Centrum Wyszkolenia Kawalerii. Oto one:
Szkoła Podchorążych Kawalerii:
Siodła podchorążych jazdy.
Świeci jak na niebie gwiazdy
Podchorążych Szwadron Jazdy.
D... twarda jak z mosiądza
Podchorąży to z Grudziśdza.
Szkoła Podchorążych Rezerwy Kawalerii:
Podchorąży Rezerwowy.
Młodym ludziom, a zwłaszcza noszącym wojskowe mundury, nie raz przychodziły do głów oryginalne pomysły, które można krótko i jednoznacznie nazwać jako ułańska fantazja. Poniżej trzy przykłady.

CWK - Szkoła Podchorążych Kawalerii, podczas przerwy w zajęciach. Foto: Ze zbiorów st. sierż. Macieja Wiśniewskiego.
Pożegnanie gen. dyw. Stefana de Castenedolo Kasprzyckiego przez podchorążych CWK. Z dniem 30 kwietnia 1927 roku komendant Obozu Szkolnego Kawalerii (tak wówczas nazywało się Centrum Wyszkolenia Kawalerii) gen. dyw. Stefan de Castenedolo Kasprzycki zakończył służbę wojskową. Ponieważ ówczesne władze wojskowe nie wyraziły zgody na oficjalne pożegnanie (gen. Kasprzycki nie poparł Przewrotu Majowego), po uroczystym obiedzie zorganizowanym przez podchorążych na pożegnanie swojego przełożonego, podchorążowie wyprzęgli z powozu Komendanta konie, stanęli na ich miejscu i przez cały Grudziśdz odwieźli generała do jego mieszkania.
Inne zdarzenia opisał w swoje książce pt. “Ułańska młodość 1917 - 1939” generał Franciszek Skibiński. Są to dwie historie z udziałem pochodzącego z Kaukazu oficera kontraktowego, który przebywał w Centrum Wyszkolenia Kawalerii na kursach. A było to tak:
Kadra oficerska Centrum Wyszkolenia Kawalerii bawiła na wystawianej w teatrze operetce. Akcja toczyła się w jakimś tureckim haremie. Wśród widzów znajdował się również wspomniany wyżej oficer, który w pewnym momencie, podczas trwającego przedstawienia, wspiął się na scenę i oznajmił mocno zaskoczonej publiczności co następuje:
“- Proszę państwa! To co tutaj jest przedstawiane to absolutna nieprawda! Ja znałem tego sułtana. On nie miał żadnego haremu, bo był homoseksualistą!”
W tak nieoczekiwanej dla wszystkich (aktorów i publiczności) sytuacji bardzo przytomnie zachował się obecny na przedstawieniu dyrektor teatru. Szybko również znalazł się na scenie, wziął pod rękę oficera i mówiąc:
“- To co pan rotmistrz opowiada, jest bardzo ciekawe. Proszę ze mną do mojego biura i niech pan mi wszystko opowie.”, wyprowadził dbającego o prawdę historyczną kawalerzystę za kulisy.
Zdarzenie drugie.
W zachodniej części Rynku znajdowała się popularna i ciesząca się zainteresowaniem kadry oficerskiej restauracja “Wielkopolanka”. W jednej z imprez, które tu się odbywały uczestniczył także wspomniany oficer. Jak opisuje to w swojej książce generał Skibiński, jako przestrzegający zasad Koranu muzułmanin nie pił on wina, ale zakaz nic nie mówiąc o mocniejszym alkoholu jakim jest niewątpliwie wódka, w rozumieniu bohatera tej przypowieści, dawał milczące przyzwolenie na konsumpcję tego trunku. Po pewnym czasie oficer ów odczuł potrzebę odwiedzenia toalety. Mimo, że restauracja była renomowana, to przybytek ten mieścił się na podwórzu, gdzie również znajdowała się drewniana buda - miejsce zamieszkania rasowego i ponoć bardzo złego psa wilczura. Panu rotmistrzowi (zapewne po załatwieniu potrzeb fizjologicznych) żal się zrobiło zwierzaka. Tam na górze ludzie jedzą, piją i się bawią, a tu pies wisi na łańcuchu i nudzi się jak ... pies. Wilczur wyczuł w rotmistrzu przyjaciela, dał bez problemu odwiązać się z łańcuchem od budy i posłusznie zaprowadzić do sali, gdzie zabawa trwała w najlepsze. Tam puszczony wolno między balujące pary, razem z panem rotmistrzem miał zapewne jeszcze lepszą zabawę widząc uciekających w popłochu tak wesoło i beztrosko do niedawna bawiących się ludzi. Po tym prawdopodobnie zabawnym dla psa i pana rotmistrza zdarzeniu, finał - przynajmniej dla pana rotmistrza - już tak wesoły nie był. Raport służbowy u komendanta Centrum i kara dyscyplinarna była “nagrodą” za odrobinę ułańskiej fantazji, nie mniej jednak - znowu zacytuję generała Skibińskiego - “komendant po wymierzeniu kary i wyjściu z jego gabinetu ukaranego oficera, na wspomnienie zdarzenia z “Wielkopolanki” jeszcze długo nie mógł powstrzymać się od śmiechu”.[ Do spisu treści. ]
Wrzesień 1939 r.Na wiosnę 1939 roku wiele symptomów zapowiadało zbliżanie się wojny.
- Dnia 19 marca 1939 r. odbyło się liczne mianowanie na wyższe stopnie wojskowe (7 majorów i 15 rotmistrzów), a takie liczne awanse nie zdarzały się, gdy czasy były spokojne.
- Dnia 23 marca 1939 r. rozpoczęła się utajniona mobilizacja w części Sił Zbrojnych.
- W związku z mobilizacją w CWK dokonano przeglądów i wymiany uzbrojenia.
- Zmiany personalne - przejście części kadry CWK do jednostek liniowych.
W sierpniu 1939 roku dokonano ewakuacji Centrum do Ośrodka Zapasowego Kawalerii w Garwolinie. Ośrodek Zapasowy Kawalerii w Garwolinie posiadał następujące zadania:
- dokonywanie uzupełnień Pomorskiej Brygady Kawalerii;
- szkolenie podchorążych rezerwy dla całej kawalerii WP;
- prowadzenie prac studyjnych nad taktyką i techniką prowadzenia walki przez kawalerię w warunkach współcześnie prowadzonych działań wojennych.
Dowódcą Ośrodka Zapasowego Kawalerii (OZK) “Garwolin” był płk Tadeusz Komorowski. Podczas działań wojennych żołnierze OZK bronili przepraw mostowych na Wiśle w rejonie miejscowości Brzumin i Maciejowice. W dniu 15 września 1939 r. nastąpiło ostateczne rozformowanie CWK i włączenie jego resztek do Wileńskiej Brygady Kawalerii.

“Wydrapki” na ścianie stajni
byłego Centrum Wyszkolenia Kawalerii. Czy autor tego napisu wyszedł do “ciwila”
przed wybuchem wojny?
[ Do spisu treści. ]
Tradycje i ślady CWK we współczesnym GrudziśdzuCo w czasach nam współczesnych (rok 2012) pozostało z Centrum Wyszkolenia Kawalerii? Poniżej syntetyczna odpowiedź na postawione pytanie:

Grudziśdz, ul. Chełmińska - przed dawnymi koszarami
Szkoły Podchorążych Rezerwy Kawalerii (wchodziła w skład CWK) znajduje się tablica pamiątkowa poświęcona absolwentom.

W roku 2006, żyjący jeszcze kawalerzyści -
absolwenci Centrum, ufundowali tę tablicę pamiątkową poświęconą koniom - “Wiernym towarzyszom”
żołnierskiej służby. Czyż taki gest nie jest godzien podziwu za szacunek dla zwierząt, które
na dobre i złe towarzyszyły swoim wojskowym opiekunom?
- W roku 1990 podczas II Zjazdu Kawalerzystów w Grudziśdzu zaproponowano utworzenie Fundacji na Rzecz Tradycji Jazdy Polskiej. Fundacja powstała w roku 1991, jej celem jest organizowanie i prowadzenie działalności muzealnej związanej z historią jazdy polskiej oraz popularyzacja tej tematyki.
- Stacjonujący w mieście 8 Grudziśdzki batalion Walki Radioelektronicznej (8 GbWRE):
- jest dyslokowany w koszarach im. księcia Józefa Poniatowskiego;
- odznaka pamiątkowa batalionu nawiązuje do odznaki CWK;
- w jednostce znajduje się Sala Tradycji, w której obszerna część ekspozycji poświęcona jest kawalerii i CWK;
- na terenie koszar znajduje się tablica pamiątkowa poświęcona Szkole Podchorążych Kawalerii;
- batalion współpracuje z Fundacją na Rzecz Tradycji Jazdy Polskiej.
- byłe koszary przy ul. Chełmińskiej - tablica pamiątkowa;
- Muzeum w Grudziśdzu - Sale Tradycji Jazdy Polskiej;
- tablica pamiątkowa na Rynku poświęcona CWK;
- tablica pamiątkowa ufundowana przez kawalerzystów II RP na murach Starego Miasta poświęcona kawaleryjskim koniom;
- pomnik Ułan i Panna;
- Cmentarz Garnizonowy – grób pierwszego komendanta - płk Stefana de Castenedolo Kasprzyckiego;
- grupa rekonstrukcji historycznej - 18 Pułk Ułanów Pomorskich;

Grudziśdz, ul. T. Kościuszki 26 - W domu
widocznym na fotografii mieszkał ówczesny rotmistrz Henryk Dobrzański (znany jako mjr Hubal),
który w Grudziśdzu przebywał na kursach jeździeckich przygotowujących kadrę przed startami
w zawodach międzynarodowych.

St. sierż. Maciej Wiśniewski, twórca i wieloletni
opiekun Sali Tradycji 8 GbWRE (w tym i CWK). Od wiosny br. jest żołnierzem rezerwy
i obecnie jest Prezesem Grudziśdzkiego Oddziału PTTK.
[ Do spisu treści. ]
EpilogPrzedstawiony krótki opis nie ilustruje w pełni bogatej historii dotyczącej działalności Centrum Wyszkolenia Kawalerii, a może jedynie zachęcić Czytelników do pogłębienia wiedzy o tej, zaliczanej do grona największych w Europie w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku, uczelni wojskowej kształcącej na potrzeby kawalerii. Chociaż z ulic Grudziśdza zniknęli ułani z Centrum Wyszkolenia Kawalerii, to warto przyjechać do tego pięknego miasta, by ruszyć śladem kawaleryjskiej tradycji, a w sierpniu spacerując po nadwiślańskich błoniach być uczestnikiem pokazów grup rekonstrukcji historycznych uświetniających obchodzone w tym czasie Zjazdy Kawalerzystów II RP.
Bibliografia:
- [1] Lesław Kukawski, Juliusz S. Tym, Teodor Wójcik “Kawaleryjska Alma Mater w Grudziśdzu 1920 - 1939 -
zarys dziejów” Wydawca: Fundacja na Rzecz Tradycji Jazdy Polskiej, Wydanie 1 - Grudziśdz 2008
- [2] Stanisław Radomyski “... Podchorążych Szwadron Jazdy” Wydawca: Oficyna Wydawnicza “Ajaks”, Wydanie 1 - Pruszków 2001
- [3] Franciszek Skibiński “Ułańska młodość 1917 - 1939” Wydawnictwo MON, Wydanie I - Warszawa 1989
- [4] Cezary Leżeński “Zostały tylko ślady podków ...” Wydawnictwo Książka i Wiedza, Wydanie II poprawione i uzupełnione - Warszawa 1984
- [5] Opracowanie zespołowe “Żurawiejki” Wydawnictwo Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi w Grudziśdzu - Grudziśdz 2010
- [6] Grzegorz Cydzik “Ułani, ułani ...” Wydawnictwo MON, Wydanie II - Warszawa 1987
- [7] Kwartalnik “Nowy Przegląd Kawaleryjski”
- [8] Strona internetowa Fundacji na Rzecz Rozwoju Jazdy Polskiej (stan z dnia 13.06.2012): www.cwk.grudziadz.pl
- [9] Strona internetowa Urzędu Miejskiego w Grudziśdzu (stan z dnia 13.06.2012): www.grudziadz.pl
- [10] Strona internetowa Muzeum w Grudziśdzu (stan z dnia 13.06.2012): www.muzeum.grudziadz.pl
- [11] Zdjęcia wykorzystane do zilustrowania materiału pochodzą ze zbiorów:
- st. sierż Macieja Wiśniewskiego - kustosza Sali Tradycji 8 GbWRE;
- płk. rez. Piotra Kowaluka - autora artykułu
Zobacz więcej:
Na podstawie rozkazu Ministra Spraw Wojskowych z dniem 15 sierpnia 1920 roku z połączenia
działających dotychczas szkół kawaleryjskich (Szkoły Oficerów Jazdy ze Starej Wsi, Przemyśla i
Grudziśdza oraz Centralnego Obozu dla Podoficerów Jazdy w Przemyślu) powstała
w Grudziśdzu Centralna Szkoła Jazdy. Jej pierwszym komendantem został płk Stefan
de Castenedolo Kasprzycki. 


